Od SDLC do ADLC = liminalność w dobie AI
- Cezary Ochman

- 10 godzin temu
- 1 minut(y) czytania
Liminalność (z łac. limen = próg) to pojęcie oznaczające stan "pomiędzy". Jest to faza przejściowa między dawną, a nową rolą społeczną lub etapem życia. To także czas dezorientacji i dużego stresu, który kończy się zmianą oraz transformacją.

I tak sobie myślę, że teraz cała nasza branża IT znajduje się w swego rodzaju stanie liminalności powiązanym z AI. Mam wrażenie, że czekamy na nadchodzącą (niezdefiniowaną jeszcze) zmianę wynikającą z transformacji AI. Transformacji, która mocno się rozkręca. Będąc blisko procesów sprzedażowych widzę, jak budują się oczekiwania klientów i nadzieje powiązane ze "wstrzyknięciem AI" w cały ekosystem IT. Od procesów SDLC, które mają stać się niedługo ADLC, poprzez oczekiwanie przyspieszenia wszystkiego, co tylko można przyspieszyć (dostarczania kodu, feature’ów, funkcjonalności etc. - najlepiej asap). Nadzieję widać wszędzie.
Z drugiej strony ta liminalność powoduje w ludziach ogromny stres. Stres, który również jest wszechobecny - od narracji w mediach, przez klientów oczekujących przyspieszenia, aż po rynek rekrutacji i rosnące tempo pracy.
Liminalność w dobie AI może również przysporzyć nam masy problemów. Co już teraz widać - ludzie przestają czytać, wolą wszystko syntetyzować za pomocą AI. Code review? Po co, skoro agent to zweryfikuje. Napisanie maila? Po co tracić czas, AI zrobi to lepiej i szybciej. A kontakt ludzki? Jaki kontakt - pogadam z AI, ona mnie najlepiej rozumie...
Jak myślicie, dokąd to wszystko dąży? Jak branża IT będzie wyglądać za 5, 10 czy 15 lat? Zapraszam do poćwiczenia wyobraźni... tylko nie pytajcie AI pls 😉



Komentarze