Kiedy Twój kod przestanie być "genialny"? Dwie krzywe kariery, o których musisz wiedzieć
- Cezary Ochman

- 2 dni temu
- 3 minut(y) czytania
Czy czujesz czasem oddech młodszych kolegów na plecach? Tych, którzy uczą się nowego frameworka w weekend, podczas gdy Ty wciąż próbujesz go zrozumieć i analizujesz dokumentację? W branży IT (i każdej pracy opartej na wiedzy) żyjemy w kulcie zmian i nowości. Ciągła zmiana paradygmatu, nowe narzędzia, wyścig z czasem... i to tak bez końca... Boimy się momentu, w którym staniemy się "dinozaurami IT".
Ale co, jeśli powiem Ci, że walka o utrzymanie tej samej ostrości umysłu, którą miałeś w wieku 20 lat, jest z góry przegrana???

Dziś o tym, co na temat Twojej kariery ma do powiedzenia Dean Keith Simonton (psycholog geniuszu), oraz dlaczego Arthur Brooks (autor, akademik) uważa, że większość ludzi sukcesu cierpi niepotrzebnie. Simonton to badacz, który zamiast pytać "jak być kreatywnym" przeanalizował tysiące życiorysów wybitnych twórców. Jego wnioski są brutalne dla naszego ego, ale zbawienne dla naszej strategii na drugą połowę kariery. Odkrył on, że kariera to nie prosta linia w górę. To raczej model oparty na dwóch inteligencjach: płynnej oraz skrystalizowanej.
Na początku masz "pełny bak" kreatywnego potencjału. Generujesz pomysły szybko, łamiesz schematy, Twoja inteligencja płynna (szybkość kojarzenia, pamięć operacyjna etc.) jest w szczytowej formie. W IT to ten moment, kiedy jesteś "wymiataczem" - kodujesz szybciej od AI i rozwiązujesz algorytmiczne łamigłówki w locie 😎 🚀 Szczyt tej krzywej przypada wcześnie. W dziedzinach abstrakcyjnych (matematyka, fizyka, programowanie) często przed 35-rokiem życia. Potem następuje nieuchronny zjazd w dół...
Tu wchodzi Arthur Brooks ze swoją książką "Odkrywanie nowej mocy. W poszukiwaniu spełnienia, harmonii i celu w drugim rozdziale życia" - którą mocno polecam 😉 Opisuje on zjawisko "klątwy człowieka sukcesu". Ludzie ambitni widząc, że ich pierwsza supermoc (szybkość, innowacyjność etc.) słabnie, robią to co zawsze działało, czyli starają się jeszcze bardziej. Pracują dłużej, zarywają noce, próbują na siłę uczyć się wszystkiego od nowa. Niestety ta strategia nie działa w pełni, bo Twój organizm nie jest już ten sam. Prowadzi to prosto do wypalenia i frustracji.
Simonton i Brooks mają jednak dobrą wiadomość -> istnieje druga krzywa. To wspomniana inteligencja skrystalizowana. O ile ta pierwsza (płynna) to "czysta moc obliczeniowa procesora" o tyle ta druga to "zasoby bazy danych". To Twoja wiedza, rozpoznawanie wzorców, intuicja wynikająca z tysięcy popełnionych błędów oraz Twojej unikalnej drogi.
W pewnym wieku i gdy już zaczynasz czuć i widzieć, że to już nie jest to co kiedyś musisz zaplanować zmianę i postawić na inteligencję skrystalizowaną. A w branży IT ten przeskok jest kluczowy. Jeśli zostaniesz na pierwszej krzywej, staniesz się "zgorzkniałym seniorem narzekającym na nowe technologie" 😀 Jeśli przeskoczysz na drugą, stajesz się np.:
Architektem -> zamiast pisać kod najszybciej, wiesz czego nie pisać, by system się nie nawalił za rok
Mentorem -> Twoją wartością nie jest to, co zrobisz sam, ale to jak odblokujesz potencjał zespołu
Syntetykiem -> łączysz kropki między technologią a biznesem, czego juniorzy po prostu nie widzą
Oczywiście, aby to zadziałało musisz odpowiednio wcześniej zacząć stawiać na rozwój w innych obszarach. Inwestuj w wiedzę trwałą jak np. wzorce projektowe, psychologia, zarządzanie, architektura systemów etc., bo to paliwo dla Twojej drugiej krzywej. Ale przede wszystkim musisz zaakceptować zmianę, bo wyścig z 20-kilkulatkami przegrasz. Musisz też zmienić definicję sukcesu, bo w drugiej połowie kariery dodawanie (nowe skille, więcej projektów etc.) nie zadziałają. Raczej trzeba "odejmować" i skupiać się na tym co najważniejsze i dzielić się swoją mądrością 😉
Pytanie do Ciebie - na której krzywej obecnie jesteś? I czy wiesz, kiedy przeskoczyć na "drugą stronę mocy"? 😀



Komentarze