Chiny, predykcja numer 2: Robotyzacja
- Cezary Ochman

- 4 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Kolejnym obszarem, który mocno mnie zaskoczył w Chinach jest robotyzacja. Skategoryzuję ją trochę po swojemu (nie jestem ekspertem w tej domenie) - mam na myśli wszechobecne automaty, roboty przemysłowe, robo-psy, roboty humanoidalne i coboty.
W tym obszarze odwiedziłem firmę Fairino, która specjalizuje się w robotach przemysłowych. Takie roboty działają już w wielu obszarach biznesowych - paletyzacja, pakowanie, spawanie, szlifowanie, polerowanie, malowanie, obsługa maszyn, montaż czy kontrola jakości. Mają nieskończone możliwości zastosowania, a ich SDK jest dostępne na GitHubie. Czyli możesz sobie kupić taki hardware (i to w całkiem korzystnej cenie 😉) i sam oprogramować, co będzie robił Twój cobot. Strategia otwartych repozytoriów jest wszechobecna w chińskiej robotyzacji i jest to bardzo przemyślany ruch. Dokładnie tę samą strategię wykorzystał swego czasu Google, aby wejść na rynek z Androidem i go zdominować.

Kolejna firma, która otwiera swoje kody źródłowe to Deep Robotics. Oni specjalizują się w robotyce mobilnej - psach robotach oraz robotach humanoidalnych. Ale uwaga: to nie są tylko "zabawki do rozrywki". To wysokospecjalistyczne maszyny wykorzystywane w skrajnie trudnych warunkach przemysłowych, czy wymagającym terenie. Widziałem roboty, które monitorują transformatory i rozdzielnie wysokiego napięcia w branży energetycznej. Inne pracują jako ratownicy, strażacy czy strażnicy. Można powiedzieć, że pokrywają wszystkie domeny - zupełnie jak drużyna z Psiego Patrolu 😀 Jak już wspomniałem - Deep Robotics ma otwarte repozytoria, więc kupujesz robo-psa i programujesz go pod swoje use casy 😉 A podobnych firm w Chinach jest znacznie więcej...
Na koniec odwiedziłem Robot Mall (Beijing E-Town), czyli oficjalne "okno wystawowe" dla chińskiej robotyzacji. To tam widziałem Lightninga - robota, który pobił (ludzki!!) rekord w półmaratonie, bodajże o 6 minut. Poza tym widziałem robotyczne ryby, tańczące roboty (małe & duże), roboty sortujące przesyłki, roboty medyczne do zdalnych operacji chirurgicznych, a nawet Einsteina. Zapytałem go o sens życia (btw. w warszawskim Centrum Nauki Kopernik też pytałem naszego Mikołaja Kopernika o to samo 😉). Widziałem roboty piłkarzy, karateków i koszykarzy... masa use casów.
Pewne jest jedno = robotyzacja nabiera tempa, a sposoby integracji mocno się zmieniają przez nastawienie na open source. Już teraz potrafię sobie wyobrazić niedaleką przyszłość, w której roboty humanoidalne będą nas otaczać i wyręczać w wielu obszarach. Jest to wizja z jednej strony intrygująca, a z drugiej dość ponura - zwłaszcza w kontekście globalnych zagrożeń, które staną się powszechne. Już teraz można w internetach odnaleźć filmiki ze "zbugowanymi" robotami, które mrożą krew w żyłach...
Co myślicie o strategii open source w robotyzacji? Czy to faktycznie klucz do tego, by chińskie roboty zalały nasz rynek szybciej, niż nam się wydaje? Jakie zagrożenia widzicie z rozpowszechnieniem tego typu urządzeń? Zapraszam do komentowania 😉



Komentarze